Ukryte niby znaczenie synonimów. W wielu bardzo dobrze pod każdym względem postawionych oddziałach szpitalnych i klinicznych wciąż jeszcze w czasie obchodu czyta się i omawia historię choroby w obecności chorego i współchorych. Chorego i jego towarzyszy uważa się za głuchych i głupich. Lekarzom zdaje się, że chory nic nie rozumie z łacińskich terminów, które wtrącane są mafcaronistycznie do rozmowy. Dzisiaj już rzadko spotkać można chorego, który by nie wiedział, co znaczy Neo lub Ca. Synonimy są od dawna rozszyfrowane. Wystarczy, aby na sali był jeden mądry, aby cała sala znała dokładnie ukryte niby znaczenie synonimów. Jeżeli nie wszystko, co mówią lekarze, jest zrozumiałe dla chorego, to w każdym razie jednego zawsze może się domyślić: że mówi się o nim coś złego, że się coś złego przed nim ukrywa. Podejrzliwość chorych jest dzisiaj bezgraniczna. Chory chciałby się dowiedzieć najgorszej prawdy. Spotyka wielu usłużnych, którzy mu rozszyfrują synonimy i ujawnią ukrywaną prawdę.