Przedmiotowa wartość leków. Z wyżej wyszczególnionych uwag krytycznych mogłoby może wynikać, że czynnik sugestywny do tego stopnia góruje nad przedmiotową wartością leków, że właściwie nigdy nie mamy u łoża chorego pewności, co mu właściwie pomogło. Jeżeli bowiem nawet niewątpliwie organiczne cierpienia nie są wolne od nawarstwień czynnościowo-nerwicowych, to jakąż mamy pewność, że. leczymy zgodnie z zaleceniami farmakologii. Zagadnienie jest daleko trudniejsze, niż sądzą sceptycy. Wszelka przesada i wszelkie uogólnienia muszą być pod kontrolą naukową, która w każdym indywidualnym przypadku musi się liczyć z obecnością czynnika sugestywnego i wykorzystywać go dla dobra chorego, a nie przeciw niemu — bo i to się bezwiednie zdarza. Pomijając doświadczenia na zwierzętach nie podlegających chyba w poważnej mierze wpływom sugestywnym, chociaż i tutaj sugestia w pewnym stopniu odgrywa rolę, zwrócić musimy uwagę na takie przypadki, w których z powodu nieprzytomności lub innych zaburzeń psychicznych zniesiony jest kontakt psychiczny z otoczeniem, a tym samym uniemożliwiony jakikolwiek wpływ sugestywny na chorego.