Psychoterapia a szarlataństwo
Powyższe wywody wskazują jasno, jak niebezpiecznie bliska jest granica między naukową psychoterapią i szarlatańskim oszustwem. Dlatego żadną miarą nie można się zgodzić z zaleceniem niektórych poważnych autorów (np. Muller-Hegemann, 1961), aby jako vehiculum psychotheiapeuticum używać wody destylowanej. Jest to nieuczciwe, niepoważne i ryzykowne. Gdyby chory przypadkiem dowiedział się, że mu wstrzykiwano wodę destylowaną, lekarz byłby skompromitowany, a chory straciłby na zawsze zaufanie do psychoterapii. Szkodliwość takiego „placebo" polega ponadto na tym, że tracimy sposobność zastosowania choremu leków rzeczywiście pożytecznych, których skuteczność wzmacniamy i potęgujemy swoim wpływem sugestywnym. Rozsądni chorzy czasem zdają sobie sprawę i rozumieją, że środki farmakologiczne nie są wszystkim; chętnie i świadomie poddają się skojarzonemu z lekami wpływowi sugestii.