Zapomniane przeżycia nie przychodzą choremu na myśl, a jeśli przychodzą, to chory uznaje je za zbyt błahe, za nie stojące w związku ze sprawą, za zbyt przykre, by o nich mówić itp. Dlatego podejście do nich odbywa się w specjalnych warunkach, których zespół obejmuje się nazwą sytuacji psychoanalitycznej.
Technicznie odbywa się to następująco. Chory leży w wygodnym ułożeniu ciała, nie widząc lekarza, który skryty z tyłu słucha niemal zupełnie biernie słów pacjenta. Chory ma obowiązek mówić wszystko co mu na myśl przyjdzie, zaniechawszy wszelkiej krytyki, porzuciwszy wszelkie hamulce, skądkolwiek by one miały płynąć. Lekarz ogranicza się tylko do podsunięcia choremu pewnych punktów wyjścia. Za taki punkt wyjścia tego wolnego kojarzenia może posłużyć cokolwiek, jakieś wspomnienie, jakiś fragment rozmowy lub urywek marzenia sennego, zwłaszcza gdy naprowadził on na jakąś scenę uczuciową zdolną pobudzić wyobraźnię chorego. To wszystko, co chory mówi, ma być nie powiązane logicznie. Kojarzenie powinno się odbywać podobnie jak marzenie na jawie przed uśnięciem: to to się przypomni, to tamto, myśl podąży to w tym, to w tamtym kierunku.