Środki dopingujące działają poprzez psychikę sportowca. Przytoczono wypadek, gdy jednej z drużyn baseballu w Stanach Zjednoczonych dano prawdziwe „pigułki zwycięstwa", drugiej zaś placebo. Przy równych szansach wygrała ta druga. I tutaj znowu powraca nasz dawny problem - placebo. Zawodnik, który zażył tabletkę podniecającą, wierzy w jej skuteczność. Dzięki temu podnosi się jego samopoczucie, wzmaga się jego wiara we własne siły, uciszają się wątpliwości, zawodnik wierzy w zwycięstwo. Gdyby nie zażył tabletki, miałby wątpliwości, miałby tremę, mógłby się łatwo załamać w chwili wymagającej natężenia wszystkich sił. Tabletki te — to nic innego jak znane nam lekarzom vehiculum psychotheiapeuticum. Stąd wniosek, że można dawać sportowcom środki dopingujące, byleby one były absolutnie nieszkodliwe — coś w rodzaju placebo.